Kamienne Dywany

Sękowa: erupcja otwarta ropy i gazu. Temperatura ognia dochodzi do 1000°C (TV)

Od kilkunastu godzin w Sękowej koło Gorlic prowadzone są działania zabezpieczające otwartą erupcję ropy i gazu. To pierwszy przypadek tego typu w regionie od kilkunastu lat. Z otworu w ziemi wydobywa się surowa ropa, gaz (najprawdopodobniej metan) oraz solanka. Temperatura ognia dochodzi do 1000 st. Celsjusza.

Informacja o zdarzeniu w Sękowej a dokładniej niekontrolowanym wyrzucie surowej ropy i najprawdopodobniej gazu nieopodal lasu przy drodze wojewódzkiej nr 977, wpłynęła do stanowiska kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Gorlicach około godziny 16, dnia 20 kwietnia br. Na miejsce zadysponowano zastęp JRG oraz miejscową OSP Sękowa.

Po przybyciu strażaków na miejsce okazało się, że na ok. 30m kwadratowych z ziemi wydobywa się samoistnie surowa ropa, dlatego do Sękowej wezwane zostały służby posiadające wiedzę i doświadczenie w zakresie ratownictwa górniczego.

Pierwsze działania strażaków polegały na zabezpieczeniu wypływającej substancji poprzez ułożenie zastawki z desek i słomy oraz wykonanie wykopu do którego mogła zbierać się substancja – mówi mł. bryg. Dariusz Surmacz, oficer prasowy KP PSP w Gorlicach. – Nadmiar substancji był zbierany do beczek. Następnie kierownik działań górniczych zadysponował na miejsce ciągniki ze zbiornikami asymilacyjnymi, którymi to wywożono surową ropę. W godzinach późniejszych, z pomocą koparki powiększono zbiornik do wymiarów 2x3x2metry.

Przybyli do Sękowej, około godziny 19, Pracownicy Zakładu Górniczego zdecydowali o podpaleniu wyrzutu, tak aby ograniczyć zanieczyszczenie środowiska oraz zminimalizować ew. gromadzenie się gazu i jego niekontrolowany wybuch.

– Przed podpaleniem wycieku zabezpieczono oraz wyznaczono strefy, ponadto ustawiono dwie kurtyny wodne celem zabezpieczania znajdującego się w pobliżu żywopłotu oraz lasu – dodaje rzecznik gorlickiej PSP.

Do godz. 22, dnia wczorajszego zebrano około 2,5 tys. litrów substancji. W miejscu gdzie doszło do wyrzutu substancji, znajdowało się pole naftowe. Szyb czy też odwiert, który się tam znajdował zamknięto w połowie lat 90. Jak szacują fachowcy, z otworu może się wydobywać nawet kilkanaście kubików gazu na godzinę. O poranku działania ratownicze przejął Oddział Ratownicza Stacja Górnictwa Otworowego w Krakowie.

– Sytuacja jest rozwojowa, jednak samo zdarzenie dzięki wielozadaniowym działaniom znajduje się pod kontrolą. Na chwilę obecną nie wiadomo ile jeszcze potrwają działania, może to być kilka godzin, dni a nawet tygodni – kończy mł. bryg. Dariusz Surmacz.

Materiały filmowe:

Transmisja na żywo z godz. 21, dnia 20 kwietnia br.

fot. M.Książkiewicz