CreateJS export from torus_banner_960x200px_gorlice_v1a

Gmina Biecz: kilkanaście pozrywanych dachów, połamane drzewa. Ranny strażak! (TV)

Piątkowe popołudnie na długie zapadnie w pamięci wielu mieszkańców powiatu gorlickiego jak i strażaków niosących pomoc w tym terenie. Około godziny 13:30 rozpoczęły się pierwsze interwencje straży pożarnej związane z usuwaniem skutków nawałnicy jaka przetoczyła się nad regionem południowo-wschodniej Małopolski.

Liczba wszystkich zdarzeń związanych z wichurą i potężną burzą może dojść nawet do kilkudziesięciu. Obecnie na godzinę 17.00 strażacy odnotowali 33 interwencji, jednak nowe wciąż napływają. Listę zdarzeń otworzyła Łużna, gdzie wichura zerwała dach jak również powaliła drzewo w przysiołku Podlesie. Następnie pomoc strażaków niezbędna była w Szalowej gdzie nawałnica ściągnęła z dachu dachówki. Dużo większe spustoszenie burza z deszczem i silnym wiatrem wywołała na trenie gminy Biecz a dokładniej w Racławicach i Binarowej. Mieszkańcy tych miejscowości mówili o trwającej około pół godziny nawałnicy.

– Przez cały czas siedzieliśmy w łazience na najniższej kondygnacji – mówi kobieta, przy której domu powalone zostały kilkuset letnie lipy. – Baliśmy, że jakiś konar wpadnie przez okno czy też złamie się kolejne drzewo. Panował straszny hałas, potem zaczęły wyć straże. To było sądne popołudnie.

– Myślę, że ta burza uzmysłowi wielu osobom jak groźne mogą być stare drzewa w pobliżu domostw – dodaje inna kobieta. – Na szczęście drzewo poleciało w drugą stronę i powaliło tylko sieć energetyczną ale co by było gdyby spadło na nasz dom. 

Nawałnica była na tyle potężna, że z łatwością porywała dachy na odległość kilkudziesięciu metrów.

Wszystko zaczęło się na gminie Bobowa oraz Łużna czyli północnej części powiatu gorlickiego – tłumaczy mł. bryg. Andrzej Czeluśniak z Komendy Powiatowej PSP w Gorlicach. – Następnie nawałnica skierowała się na teren gminy Biecz. W tym momencie mamy zarejestrowane 33 zdarzenia. Największe natężenie interwencji mieliśmy w miejscowości Racławice, gdzie doszło do uszkodzenia kilkunastu dachów na budynkach mieszkalnych jak i gospodarczych. Na chwilę obecną w działaniach zaangażowanych było 26 samochodów OSP oraz cztery samochody z JRG w Gorlicach. Wszystkie samochody z naszej komendy były zadysponowane do tych zdarzeń, łącznie z podnośnikiem hydraulicznym, który pomagał przy pracach strażaków w miejscowości Łużna, gdzie silny podmuch wiatru zerwał dach. Również grupa operacyjna, była obecna przy większości zdarzeń. We wszystkie działania było zaangażowanych ponad 100 strażaków z OSP oraz jedenastu ratowników z JRG Gorlice. W tym momencie cały czas obsługujemy zdarzenia na terenie gminy Biecz i cały czas niestety napływają nowe zgłoszenia.

Przy usuwaniu skutków nawałnicy na terenie gminy Biecz ranny został strażak – ochotnik, został uderzony gałęzią w twarz. Na miejscu pomoc udziela mu zespół ratownictwa medycznego. Oprócz uszkodzonych dachów, połamanych drzew i słupów (energetycznych jak i telefonicznych) poniszczone zostały pola uprawne – położone zostały pola ze zbożem.

fot. Mateusz Książkiewicz